Patronat medialny

TVP 3 Rzeszów

Radio Rzeszów

Wspinanie.PL

Imprezy Podróżnicze

PortalGórski.pl

Gazeta Bieszczadzka

Nasze Połoniny

Ratownictwo Górskie

Organizatorzy

Ustrzyki Dolne
GOPR
Fundacja SOS Na ratunek
Arłamów
Ustrzycki Dom Kultury

VII Przegląd Filmów Górskich - 2011

Po raz kolejny miłośnicy gór spotkali się w Ustrzyckim Domu Kultury w dniach 28 i 29 stycznia 2011 roku. Przegląd się zmienia, to było widać już po lekturze programu, ale stałe elementy nadal wyróżniają go spośród coraz większej liczby podobnych imprez w Polsce.
Na ten specyficzny klimat składają się elementy karpackie, w tym folklorystyczne i „goprowskie”, spotkania z legendami polskiego himalaizmu i ich bezpośredni przekaz w kameralnej sali kina, czy wreszcie wystawa fotograficzna, która towarzyszy Przeglądowi od początku.

Stałym elementem pozostaje też, co przysparza o ból głowy organizatorów, borykanie się ze sprzętem elektronicznym, co wspaniała publiczność przyjmuje ze zrozumieniem ( bo skąd niby bieszczadzkie komputery mają czytać amerykańskie programy!).
Na szczęście tych „wpadek” jest coraz mniej, więc ze spokojem spójrzmy co ciekawego się zdarzyło.

Tegoroczna wystawa towarzysząca robi wrażenie – dużego formatu fotografie przedstawiają współczesne oblicze ratownictwa górskiego w Polsce. Było to ich pierwsze pokazanie, nawet otwierający wystawę naczelnik GOPR Jacek Dębicki nie widział wcześniej tych fotosów przygotowanych przez Piotra Snopczyńskiego. Uczestniczący w zimowej wyprawie na Broad Peak „Snopek” przygotował też zestaw filmów na sobotnią sesję dopołudniową. Tak więc nieobecny ciałem, pomysłodawca pierwszej edycji Przeglądu, był z nami duchem i za rok mamy nadzieje, że się zmaterializuje.

Część filmową rozpoczęła prezentacja „Bieszczadzkiego” odcinka epopei wyprodukowanej dla potrzeb telewizji Polsat przez studio „Magic” Rafała Waszkiewicza: „ W obliczu śmierci. GOPR”. Akcja na zaporze w Solinie trzymała w napięciu jak najlepsze filmy grozy i została bardzo gorąco przyjęta przez publiczność. Serce rośnie, ale nie ma w tym przesady.
Duże wrażenie zrobiła prezentacja filmu „Lhotse-rozgrywka pokerowa”. Syn Jerzego Kukuczki – Wojtek, w sposób wielce emocjonalny przedstawił próby zdobycia północnej ściany Lhotse, będącej największym problemem współczesnego himalaizmu, aż po tragiczną, piątą wyprawę. Piękny hołd złożony ojcu, zapisany na taśmie filmowej…

Dalej było to, co zmieniło oblicze ustrzyckich spotkań: po raz pierwszy w Bieszczadach mogliśmy obejrzeć filmy z Banff Mountain Film Festival. Cały zestaw filmów prezentowany przez dwa dni uświadomił nam, że w górach można robić wszystko. To już nie tylko kontakt z dziką naturą i pokonywanie własnych słabości, lecz wykorzystanie terenów górskich do uprawiania ekstremalnych sportów, których większość graniczy z szaleństwem. Taki przekaz pokazały obrazy dotyczące wspinaczki skałkowej i lodowej, spływu kajakowego, kolarstwa (sic!) górskiego, narciarstwa terenowego i finałowy pokaz alpejskiej „zjeżdżalni”.
Filmy te udostępnił nam Jacek Jawień – organizator zaprzyjaźnionej imprezy „Wondół Challenge” w Gliwicach i Szczyrku.

Dalsze emocje związane były z losowaniem nagród rzeczowych wśród publiczności – to też chyba wyróżnik naszego Przeglądu – ufundowanych przez sponsora imprezy Pana Macieja Kałwaka i firmę „ALPIN Sport”, co miało miejsce przez oba dni trwania imprezy.
Na koniec pierwszego dnia gość specjalny LESZEK CICHY. Pierwszy zdobywca Mount Everestu zimą przypomniał oczywiście tą historyczną dziś wyprawę, daleką od dzisiejszej komercji wysokogórskiej i uświadamiającej wszystkim jaką rewolucję przeszedł w tych latach sprzęt wspinaczkowy. Było też oczywiście o „koronie i koronce” ziemi i filmy ze zdobywania rożnych gór na naszym kontynencie. No właśnie … i pytanie z sali, które sprawiło zakłopotanie Leszkowi: „czy był Pan na Tarnicy ?” Dziś mogę za naszego gościa odpowiedzieć: „…zostałem po Przeglądzie w Bieszczadach, 7 lutego przeszedłem z Ustrzyk Górnych na Szeroki Wierch, Tarnicę, Halicz do Przełęczy Bukowskiej i zszedłem do Wołosatego. 8 lutego odwiedziłem Lutka na Połoninie Wetlińskiej, bardzo mi się u Was podoba, za rok, czy mnie zaprosicie, czy nie – przyjeżdżam!”.

Drugi dzień Przeglądu rozpoczęła sesja poranna i 12 filmów non-stop przygotowanych jak wspomniałem przez Piotra Snopczyńskiego. Wszystkim, którzy dotrwali – gratuluję. Maraton trwał 5 godzin i po kolejnej godzinie zaczęła się ostatnia odsłona. Kapela „Wilcze Echa” wprowadziła zgromadzonych w nastrój karpacki, zaś wspaniałymi zdjęciami oczarował Waldemar Czado. Diaporamy z przejścia skiturowego ratowników Grupy Bieszczadzkiej GOPR „Ortler 2010” oraz „Śladami Zaruskiego” wzbudziły podziw tak dla autora jak
i biorących udział w tych przedsięwzięciach.

Darek Załuski, wielokrotnie nagradzany na Festiwalach górskich za swoje filmy, wykorzystał swój czas na prezentację tylko 2 pozycji i autorską – wspólnie z Tamarą Styś opowieść o zimowej wyprawie na K-2. Darek, znany ze swojej małomówności, zdradził, że była to jego pierwsza prelekcja. Dodam, że wspaniała, idealnie zgrana z prezentowanym obrazem. Mamy nadzieję gościć Darka w kolejnych latach, z nowymi autorskimi filmami i Tamarę też…
Idealnie wpasowali się w klimat naszej imprezy.

Dalej poszły kajaki i inne szaleństwa z Banff.. i gość wieczoru PIOTR PUSTELNIK. Wreszcie spełniony zdobywca „Korony Himalajów” przedstawił historię swojego życia, kolejnych etapów edukacji alpinistycznej i 20-letnie zmagania z czternastoma ośmiotysięcznikami. Jak mało do kogo pasują do Piotra słowa piosenki turystycznej „… wokół góry, góry i góry i całe moje życie w górach…” Godne zakończenie VII Przeglądu Filmów Górskich Ustrzyki Dolne 2011.

Oprócz wystawy goście Przeglądu mogli zakupić specjalnie wydane widokówki jubileuszowej Grupy Bieszczadzkiej GOPR wszak „Przegląd” był pierwszym wydarzeniem w kalendarzu imprez towarzyszących temu jubileuszowi i zdobyć, dostępny tylko w tych dniach, okolicznościowy stempel, a także zakupić egzemplarze miesięcznika „Góry”, książki i kalendarze. Słowem przez te 2 dni życie kwitło nie tylko na sali kinowej ale i na trenie całego Ustrzyckiego Domu Kultury.
Kończę cytatem z prezentacji Waldka Czado: „lato jakoś przeczekamy” – do zobaczenia za rok !

Tekst: Grzegorz Chudzik
Zdjęcia: Andrzej Górski
UDK

Sponsorzy

Lotto

LG

Fundacja Radan

Baltic

Wadamed

Regatta

Regatta

Ruthenus

Bieg Rzeźnika

Numer ratunkowy w górach

Statystyki stron WWW